Przez lata WordPress był domyślnym wyborem dla większości projektów. Jednak w 2026 roku, gdy Google stawia rygorystyczne wymagania dotyczące Core Web Vitals (PageSpeed), a użytkownicy oczekują płynnych niczym aplikacje, kinematycznych interfejsów (żywcem z Awwwards), tradycyjne CMS-y zaczynają być sporym ograniczeniem.
1. Monopol wtyczek to techniczny dług
Strony na WP często polegają na dziesiątkach zewnętrznych pluginów (Elementor, WPBakery, SEO, cache, formularze). Wygenerowany przez nie kod to istny koktajl nadmiarowego CSS i JavaScriptu, tzw. spaghetti code. W moich projektach (Pakiet Elite), korzystam z lekkiego, czystego PHP. Każda linijka istnieje tylko dlatego, że musi istnieć.
2. Wydajność bez kompromisów
Dzięki zastosowaniu architektury opartej na czystym PHP, moje strony osiągają wyniki PageSpeed 95+ zaraz po wdrożeniu, nawet przy obciążających wizualnie animacjach GSAP i WebGL (Three.js). Brak odpytywania bazy danych na najprostszych widokach skraca czas ładowania (LCP) do minimum.
3. Prawdziwe, customowe animacje z GSAP
Próba wdrożenia zaawansowanych algorytmów przewijania (np. Lenis smooth scroll) lub skomplikowanych animacji na szablonach WP najczęściej kończy się potężnymi narzutami i konfliktami skryptów. W autorskim kodzie tworzę dedykowaną, kinetyczną warstwę logiki – zero zacinania przy scrolowaniu na telefonie.
4. Bezpieczeństwo i niezależność
Strona w czystym PHP bez bazy danych (lub z bardzo okrojoną bazą plików JSON) jest praktycznie całkowicie odporna na najczęstsze wektory ataków na WP. Ponadto, nie musisz martwić się codziennymi, łamącymi układ aktualizacjami wtyczek czy lukami bezpieczeństwa.